Ostatni halloweenowy dowcip SA Wardęgi uświadomił mi, że podczas zombie apokalipsy żywych trupów byłoby o wiele więcej niż ocalałych z bardzo prostego powodu - zamiast walczyć stratowalibyśmy się nawzajem, zamiast rozjeżdżać nieumarłych samochodami, spieprzalibyśmy doprowadzając do wielu wypadków. Oczywiście w naszym kraju posiadanie broni jest nielegalne i nie optuję by było, ale brak instynktu samozachowawczego jest dość niepokojący. No chyba, że filmik był ustawiany i wszystkie reakcje były planowane. Bo w sumie co to za grzybiarz co bez żadnego nożyka chodzi?
Prank naszego obecnie czołowego youtubera wzbudził żywą dyskusję na temat hipotetycznej plagi martwych. Mimo, że filmy o zombie nie grzeszą rozbudowaną fabułą i nie noszą ze sobą ważkich treści to lubimy je oglądać, serial "The Walking Dead" zrzesza przed telewizorami tydzień w tydzień grubo ponad 10 milionów widzów, a gier w których obładowani bronią wszelaką rozwalamy nieumarłych jest całe mrowie. Potrafimy wymienić całą masę przedmiotów, za pomocą których rozczłonkowalibyśmy takie stworzenia, zgrywamy twardzieli i podświadomie marzymy o dniu w którym to wszystko pierdolnie, a nasze mieszkania staną się twierdzami, wycieczka do sklepu będzie niczym tajna misja a stos zwłok pod naszymi stopami będzie rósł z imponującą prędkością. STOP! Czy to nie jest czasem tak, że w horrorach nieco łatwiej jest załatwić szwędacza? Ciało niezależnie od tego czy żywe czy martwe swoje waży więc jak się taki stwór by na nas w jednym jedynym wiadomym celu rzucił to mogłoby być kiepsko. Do czego dążę mając świadomość, że zombie apokalipsa jest bardzo nierealna? Ano do tego, że nasza planeta nie jest przygotowana na jakikolwiek kataklizm. Programy pokazujące ludzi budujących schrony przed karą boską są może i zabawne, ale pokazują determinację ludzką, wolę przetrwania i przeczekania najgorszego. Zombie jest symbolem ludzkiej porażki. Zarażasz się bo jesteś słaby, chory, "coś Cię ugryzło", wolisz marudzić niż wziąć się w garść. Ostatecznie lądujesz w bezmózgiej masie żywych trupów w pogoni za gryzem rozumu. Znakomicie otępienie części ludzkości pokazywał "Wysyp żywych trupów" Edgara Wrighta, gdzie Shaun właściwie nie zauważył jak flegmatyczni Anglicy przemienili się w hordę powolniaków.
Niewykluczone, że sam bym był w tym tłumie, lecz jak to tak poddać się bez walki?
Wracając do filmiku właściciela psa-pająka, widać po nim, że jedyne o czym myślimy podczas zagrożenia to spieprzanie. Nie uważam się za osobę wielce odważną, która poradziłaby sobie z kilkoma przeciwnikami na raz, czy to żywymi czy to martwymi, ale niepokoi mnie reakcja ludzi na ukazanych w filmiku zombie. Najbardziej tych w samochodzie, którym daleko do beztroskiego rozbryzgiwania trupów na masce w wykonaniu kumpla Shauna, Eda. Skoro właściciel auta instynktownie nie wykorzystał przewagi przebywania w maszynie, to ewidentnie coś jest nie tak. Za to pan grzybiarz tak uciekał, że aż koszyk zgubił. Cieszę się, że nie ma na świecie psychopatów rzucających się z nożem na wszystko co w jakimś stopniu odbiega od ludzkiego wyglądu, ale tak czy siak część internautów słusznie zauważyła, że ktoś kiedyś komuś zrobi wielką krzywdę i będzie to można uzasadnić jedynie obroną własną. Trefniś Sebastian ma póki co dużo szczęścia trafiając na płochliwych przechodniów, świadczy to niestety o słabym instynkcie obronnym, wszyscy wiemy jak kończy się zazwyczaj ucieczka przed kimś mającym wobec bohatera najczęściej horroru niecne zamiary. Biegniesz, biegniesz, biegniesz, męczysz się, chłop Cię dopada, kosa w plecy i dziękuję, dobranoc.
Najbliżej jest mi chyba do postawy Shauna, który po prostu robi to co musi, chociaż wcale tego nie chce.
Właśnie zdałem sobie sprawę, dlaczego tak lubię "The Walking Dead". Serial ten pokazuje ludzi w obliczu zagrożenia, o którym wcześniej mogli sobie poczytać, zobaczyć jakiś film. Żaden z bohaterów nie używa słowa na "z", bo najwyraźniej kojarzy mu się zbyt banalnie, śmiesznie, nieprawdziwie. Bardziej pasują tu określenia "nieumarli", "zarażeni" czy wspomniani wcześniej "szwędacze". Łatwiej jest określić słowem "zombie" kogoś po srogiej libacji, zwlekającego się rano z łóżka niż stworzenie, dla którego ten termin ukuto. Wygląda na to, że apokalipsa żywych trupów tak naprawdę od dawna już trwa. Jesteśmy apatyczni, ponurzy, zmęczeni wszystkim i pozbawieni chęci życia. Ci, których dopadła prawdziwa choroba, wirus, rak, cokolwiek innego można zobaczyć z dumnie podniesioną głową znoszących cierpienie w pokorze do ostatniego dzwonka, bo mają świadomość, że mogą z dnia na dzień zasilić grono tych, którym jest już wszystko jedno. Instynkt włącza się w człowieku dopiero w momencie ostatecznym, kiedy jest już dotknięty, "ugryziony". Każdy może w końcu trafić na swoją małą apokalipsę, szkoda, że tak mało osób nie przygotowuje się do niej wcześniej badając się, dbając o kondycję i zdrowie, ćwicząc i tak dalej. Łatwiej jest nam być szwędaczami i iść po najmniejszej linii oporu, odłożyć coś na później, na ostatnią chwilę. A potem może być już za późno. Od zombie różni nas jedynie to, że jeszcze jesteśmy po "właściwej stronie". Kiedy Rick Grimes ogłosił swojej ekipie, że wszyscy są zarażeni panika przerodziła się w determinację i chęć walki. Na etapie piątego sezonu serialu niemal wszyscy są już badassami załatwiającymi trupy niemal od niechcenia. Sądzę, że chęć zahartowania się powinna w nas wszystkich wstąpić nim będzie za późno. Grom jeden raczy wiedzieć jakie gorsze od eboli świństwo może nas zaatakować, jaką biologiczną broń mają terroryści w zanadrzu. Był już Czarnobyl, była Hiroszima, dwie wielkie wojny strawiły część ludzkości. Jak się nie ogarniemy to odejdziemy w niebyt zanim zdążymy się zestarzeć, czego obecnie przecież nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.
W filmiku SA Wardęgi pojawił się Nick Santo, gość z wielkim dystansem do siebie.
Podsumowując: mam nadzieję, że da Wam to co napisałem choć trochę do myślenia. Zdaję sobie sprawę, że łatwo napisać, trudniej zrobić, ale przyszła cholerna jesień i warto wygonić z siebie swoje wewnętrzne zombie. Nie być jak pan kierowca i pan grzybiarz. Być jak ten przebrany za część korpusu zombie z końcówki filmiku facet pozbawiony ręki i dolnej części ciała. Nie szybkim ani tak zwinnym, ale tak pełnym życia i walki o nie. Czego sobie i Wam w ten pełne chandry dni życzę! Dzięki za uwagę i dotarcie do końca mojej pisaniny!
P.S.Chcesz bym o czymś napisał? Ciśnij maila na obserwatorstanley@gmail.com !



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz